Marek Kowal: Trafiłem i mogę się cieszyć ze zdobycia bramekMyślę, że bardziej czekaliśmy na celny strzał w strzał w światło bramki w moim wykonaniu. Wcześniej tych celnych trafień miałem mało. – mówił o meczu z Zawiszą Bydgoszcz bohater tego spotkania Marek Kowal. Rozmawiał Dariusz Śliwiński.
Odblokowanie się, dwie bramki i dobry występ. Chyba wszyscy na to czekali?
Myślę, że bardziej czekaliśmy na celny strzał w strzał w światło bramki w moim wykonaniu. Wcześniej tych celnych trafień miałem mało. Teraz się udało, trafiłem i mogę się cieszyć ze zdobycia bramek.
Poprzedni mecz rozpocząłeś na ławce – teraz wróciłeś do wyjściowego składu. Po takim występie będziesz mógł już być pewny występów w podstawowym składzie?
Sądzę, że nie. Trener Mariusz Kuras nie jest takim szkoleniowcem, który przywiązuje się do jednej jedenastki. W tygodniu patrzy i ocenia kto jak się sprawuje podczas treningów i na podstawie tego wybiera meczową jedenastkę. Nie zagraliśmy nigdy w takim składzie dwóch meczy.
Zawisza nie postawiał twardych warunków i okazał się łatwym rywalem…
Może nie byli takim trudnym rywalem, ale w przeciwieństwie do innych drużyn chcieli grać z nami w otwartą piłkę. Być może spotkała ich za to właśnie taka kara, że przegrali w Szczecinie 3:0.
Nastroje przed wyjazdem do Tych są teraz bardzo dobre.
Jakbym strzelił jedną bramkę i byśmy dzięki niej wygrali 1:0 to z pewnością też bym się cieszył.









