Wszystkiego Najlepszego "Mario"!!!!Kiedy przychodził do Pogoni w roku 1983 był młodym chłopakiem, który ubiegał się o grę w szczecińskim zespole. Dzisiaj jest ikoną Morskiego Klubu, człowiekiem, który całe swoje serce zostawił przy Twardowskiego. Zawsze otwarcie przyznawał, że Pogoń to jego miłość i pasja. Swoim zaangażowaniem, walecznością i przywiązaniem do barw klubowych zyskał sobie ogromny szacunek kibiców i całego, szczecińskiego środowiska piłkarskiego. O kim mowa? Oczywiście o Mariuszu Kurasie. Były piłkarz, a obecnie trener szczecińskiej Pogoni, obchodzi dziś swoje 43 urodziny.
Popularny „Mario”, bo taki pseudonim nosi nasz jubilat, urodził się 21 sierpnia 1965 roku w Częstochowie. Karierę zawodniczą rozpoczynał w Rakowie Częstochowa, jednak już w 1983 roku zawitał do Szczecina, by kontynuować grę w Pogoni Szczecin. Debiut w barwach Portowców zaliczył w dniu… swoich 18 urodzin.
Od tego momentu Mariusz Kuras koszulkę z gryfem na piersi zakładał dość regularnie. Dzięki swojej niezwykłej ambicji, woli walki i sercu do gry szybko przebił się do podstawowej jedenastki i stał się ulubieńcem kibiców. To nie był zwykły piłkarz. To człowiek, który w Pogoni się zakochał. I choć Dumie Pomorza zdarzały się zarówno wzloty jak i upadki, to Mariusz Kuras zawsze był wierny swojej miłości. W ciągu 16 lat rozegrał 430 spotkań i do dziś jest klubowym rekordzistą pod względem liczby gier w barwach Pogoni.
Piłkarską karierę Mariusz Kuras zakończył w roku 1999. Pożegnała go piętnastotysięczna publiczność, która podziękowała mu za walkę, zaangażowanie i przywiązanie do klubu. To jednak nie był koniec przygody Mariusza Kurasa z Pogonią. Mario wkrótce znów pojawił się przy Twardowskiego, tym razem jako szkoleniowiec Dumy Pomorza. W swoim trenerskim debiucie wywalczył z Pogonią wicemistrzostwo Polski, za co kibice jeszcze bardziej go pokochali. „Mario Szacunek” – taki napis widnieje na jednej z flag, która podczas meczów pojawia się na płocie stadionu im Floriana Krygiera.
Po dwóch latach pracy Mariusz Kuras przeprowadził się do Bełchatowa, by tam poprowadzić miejscowy GKS. Dzięki jego profesjonalizmowi i ambicji w roku 2005 piłkarze z Bełchatowa weszli do I ligi. Po krótkim epizodzie w Radomiaku Radom „Mario” postanowił wrócić do miejsca, które na zawsze zapisało się w jego sercu. Ponownie zasiadł na ławce trenerskiej, by pomóc Pogoni, kiedy ta chyliła się ku upadkowi pod rządami Antoniego Ptaka.
Drogi Mariusza Kurasa i Pogoni ponownie rozeszły się w roku 2007, kiedy to objął stanowisko szkoleniowca w GKP Gorzów Wielkopolski. Później przez pewien czas trenował również zespół Odry Wodzisław, jednak 30 listopada 2007 roku ponownie przyjechał do Szczecina by pomóc swojemu ukochanemu klubowi, po spadku do IV ligi, wrócić na piłkarskie salony.
Z okazji 43 urodzin pragniemy podziękować Mariuszowi Kurasowi za wiele lat pracy przy Twardowskiego i życzymy mu wiele radości, szczęścia, spełnienia marzeń oraz sukcesów w życiu osobistym, zawodowym i awansu z Pogonią do Ekstraklasy!
Zarząd i pracownicy Pogoń Szczecin SA









